17-02-2026 10:16 „Bądźmy w kontakcie” – rozmowa z Prezesem Gminnej Spółki Komunalnej w Radwanicach W styczniu 2026 roku funkcję prezesa gminnej spółki komunalnej w Radwanicach objął Pan Paweł Drankiewicz – menedżer z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu, komunikacji i administracji. Prywatnie mąż i ojciec trójki dzieci, zawodowo związany wcześniej m.in. z Legnicką Specjalną Strefą Ekonomiczną, spółką Letia oraz TAURONEM. Społecznie – wiceprezes FundacjI Pogoń Lwów. Rozmawiamy o pierwszych decyzjach, ambicjach i o tym, dlaczego – jego zdaniem – kluczowe jest jedno: stały kontakt z mieszkańcami. Czy uważa Pan, że fakt, iż jest Pan mieszkańcem gminy, to atut czy raczej przeszkoda w pełnieniu tej funkcji? Wszędzie są plusy i minusy. Zdecydowanym plusem jest to, że mieszkam w tej gminie i ją znam. Choć mieszkam tu od czterech lat, rozumiem lokalną dynamikę, wiem, co jest ważne dla mnie jako mieszkańca i – szerzej – dla społeczności. Znam priorytety i problemy, na które mieszkańcy zwracają uwagę. Czy są minusy? Oczywiście – ludzie mnie znają, mają większe oczekiwania i łatwiej mnie znaleźć. Ale traktuję to jako element odpowiedzialności, a nie przeszkodę. Jaką wizję rozwoju spółki ma Pan na najbliższe lata? Zaczynam od rzeczy podstawowych, ale absolutnie kluczowych – od porządku. Porządku w dokumentach, w organizacji pracy i w procesach. Spółka działa w kilku obszarach: wodno-kanalizacyjnym, utrzymania terenów zielonych, utrzymania infrastruktury oraz administracji. Moim celem na pierwszym etapie jest dokładne poznanie skali zadań, ich uporządkowanie i jasne określenie priorytetów. Praca w terenie rządzi się innymi prawami niż praca biurowa – zależy od pogody, awarii, nagłych zdarzeń. To trzeba uwzględnić w planowaniu. Równolegle kładę nacisk na systematyczną kontrolę wydatków i poszukiwanie stabilnych źródeł przychodów. Jakie są Pana pierwsze, najbardziej konkretne priorytety? Inwentaryzacja i wiedza. Chcę dokładnie wiedzieć, jakim majątkiem dysponuje spółka – stąd spis środków trwałych. To pozwala uniknąć zbędnych zakupów i racjonalnie planować inwestycje. Sprawdzamy również park maszynowy: co jest sprawne, co wymaga naprawy, a co powinno zostać wymienione. Już na początku uporządkowaliśmy zaplecze, pozbywając się rzeczy niepotrzebnych. Jakie przesłanie kieruje Pan do mieszkańców na początku swojej kadencji? Przede wszystkim proszę o cierpliwość. Doskonale rozumiem irytację, gdy brakuje wody albo gdy drogi nie są odśnieżone tak szybko, jak byśmy wszyscy chcieli. Spółka nie jest w stanie reagować jednocześnie w kilkudziesięciu miejscach – jeśli usuwamy jedną awarię, nie zawsze możemy być natychmiast przy kolejnej. Dlatego tak ważny jest kontakt. Proszę korzystać z numeru alarmowego i zgłaszać wszystkie nieprawidłowości. Bądźmy w kontakcie – to nie jest hasło, lecz realne narzędzie współpracy z mieszkańcami. Jakie największe wyzwania stoją dziś przed zakładem komunalnym? Wyzwania są różne w zależności od pionu organizacyjnego. Najważniejszy pozostaje obszar wodno-kanalizacyjny – dostarczanie wody i odbiór ścieków to absolutna podstawa naszej działalności. Tu konieczne są remonty, wymiana przestarzałych elementów i inwestycje w niezawodność. Cieszę się, że prowadzone są prace przy stacji uzdatniania wody w Radwanicach. Priorytetem pozostaje również zabezpieczenie i modernizacja przepompowni. W obszarze terenów zielonych kluczowe jest utrzymanie sprawnego parku maszynowego, a w administracji – usprawnienie obiegu dokumentów i przepływu informacji. Jak chciałby Pan, aby spółka była postrzegana za kilka lat? Jako instytucja otwarta, dostępna i przewidywalna. Chciałbym, abyśmy reagowali coraz szybciej i coraz skuteczniej. W idealnym scenariuszu – zwłaszcza w obszarze wodno-kanalizacyjnym – awarie nie występowałyby wcale. To ambitny cel, być może utopijny, ale właśnie do takiego standardu powinniśmy dążyć. Najważniejsze jest jednak, by mieszkańcy mieli jasną świadomość: spółka komunalna jest dla nich i działa w ich interesie...